Dostalismy dzis parasol od pani kierujacej autobusem. Byla okropna burza, potwornie lalo, a ona nie chciala nas wypuscic z autobusu bez tego parasola. Wiec wzielismy.
Na niewiele sie jednak zdal przy tej ulewie. Siedzialam wiec po sklepem na chodniku, Mlody spal na moich kolanach, torby rozrzucone lezaly obok, a ludzie robili wielkie kroki, zeby ominac nasze nogi.
Czulam sie jak Rumunka w centrum Warszawy. Taka przygode dzisiaj mielismy.
Lipiec 10, 2006
Październik 23, 2011 at 7:36 am
Parasol? Naprawde?? Choc moze od obcej osoby, jak pani kierujaca autobusem, to nie ma az takiej negatywnej symboliki.
tvbtiger
Październik 23, 2011 at 7:36 am
no wlasnie sama bylam troche w szoku, ze mi go daje
natiwa
Październik 23, 2011 at 7:37 am
moze uznala, ze sila wyzsza lub… pomyslala, ze i tak Wam to roznicy nie robi
allia